Mówiłam już, że uwielbiam moje studia? Lepszego kierunku wybrać nie mogę. Wiem, że to jest rzecz, którą chce robić w dorosłym życiu.
Z dniem dzisiejszym zaczynam projekt. Jeszcze trochę nauki mnie czeka, bo tak na prawdę to guzik wiem w tej dziedzinie [no, może oprócz gleb, ich podziałów, pierdołków, zawartości piasków, pyłów, iłów i tego, że chodnik powinien być ze żwiru aluwialnego, a nie fluwioglacjalnego, ale kogo to obchodzi~]. Ale już teraz zacznę etap szkiców, malunków co by nie zapomnieć aktualnych pomysłów.
W mojej głowie zakwitł pomysł na projekt. Dosyć szalony i z aktualną wiedzą nie wiem, czy do zrealizowania. W każdym bądź razie będzie przynajmniej pole manewru przy pracy inżynierskiej, tudzież magisterskiej.
Projekt zielonej galerii. Kryty park w mieście. Nie mylić ze szklarnią w botaniku z roślinami egzotycznymi etc. Chcę by to był zwykły ogród, jak przed domkami jednorodzinnymi, ale o wiele większy. Z trawnikami, gdzie ludzie będą mogli odpocząć na kocach.
Wiem, że to byłoby ogromne przedsięwzięcie i mało realne do zrealizowania, ale kto wie, czego miasta będą potrzebowały za te kilka lat, kiedy zakwaszone zostaną wszystkie gleby i będzie można na nich hodować jedynie sałatę, ziemniaki i rododendrony. Wszak zawsze ten pomysł mogę wykorzystać jako pracę dyplomową

Zbliżające się zajęcia napawają mnie radością, optymizmem i chęcią do działania ;D Już nie mogę się doczekać kolejnych zajęć z projektowania <3 Już zrobiłam sobie spis książek o ogrodach, jakie planuję nabyć w najbliższym czasie.
Tak więc wybaczcie wszystkie cosplaye, konwenty, plany dollfowe. Wybieram jednak kształcenie się w czymś, co mi się przyda w przyszłości i jak na razie sprawia mi tak samo wielką radość co szycie kolejnego stroju. Tym sposobem odpoda Niucon, b-con, gdyż wtedy wypadają mi zjazdy i nie mam zamiaru ich opuszczać. Tak samo nie pojawię się na PGA - zjazd drugi, gdzie dosyć dużo istotnych rzeczy będzie tłumaczonych, a ja nie chcę z drugiej ręki dowiadywać się chociażby o tworzeniu kosztorysu, czy kreśleniu piętra domku jednorodzinnego.
Odżywam ;D Jestem szczęśliwa jak nigdy. Pewnie kiedyś będę jeszcze bardziej, ale aktualnie ciesze się tym, co mam

Stres minął, w końcu się wysypiam. I przy okazji gadam głupoty

Idę oglądać Matrixa~ [po raz n-ty z resztą]